Strata

Kiedy w dniu 08/04/2014 r., zrobiłam test ciążowy i wyszedł pozytywny nie mogłam uwierzyć w swoje szczęście. Rok na to czekałam. Cieszyłam się po cichu, żeby nie zapeszać. Po pierwszym badania HCG wiedziałam, że do końca dobrze nie jest ale była to jeszcze bardzo wczesna ciąża. Drugie badanie i wynik ponad 250 przyrost nie do końca wspaniały, ale przyrost. Odbyłam swoją pierwszą wizytę u ginekologa, który miał prowadzić moją ciąże. Byłam pewna nadziei. 15/04 doznałam silnego bólu podbrzusza po którym wystąpiło krwawienie z jamy macicy. Pojechałam do szpitala, zostałam przyjęta pod kontem ciąży pozamacicznej. W tym dniu beta ponad 600, kolejny przyrost Beta ponad 900. Na święta wypuścili mnie do domu. W sobotę Wielkanocną kolejna weryfikacja w szpitalu. Beata ponad 1300 i pierwsza nadzieja, że jednak ciąża może być w macicy. We wtorek 22/04, kolejna weryfikacja – beta wzrosła jedynie do nieco ponad 1600 w macicy pęcherzyka niestety nie znaleźli. Zostałam ponownie przyjęta do szpitala. Po 48h od pierwszego pobrania Beta nie wzrosła prawie wcale na USG nadal w macicy nic nie widać, jakieś zmiany na prawym jajniku. Przez cały czas czułam się dobrze, czekałam na poronienie. Sądnym dniem okazał się 25/04/2014 w tym dniu Beta wynosiła juz prawie 2000, w macicy nie ma pęcherzyka, ciąża gdzieś jest i trzeba ją znaleźć. Padają nazwy, których nie mogę zapamiętać – zabiegi, zastrzyki. Po obchodzie zaczyna mnie bardzo boleć podbrzusze. Na USG skręcam się z bólu. Lekarz znajduje jakiś krwiak i zmiany z prawej strony. Zaczynam tracić przytomność. Decyzja lekarza – laparoskopia, w najgorszym wypadku wytną mi jajowód. Sala operacyjną przygotowano w ekspresowym tempie. Muszę się jeszcze tam ogolić, szpitalna koszulka operacyjna i przewożą mnie na operację. Ból jest silny, mam mroczki przed oczami. Leżę na stole, dostaję coś do podpisania, patrzę się na wielkie światła i boję się. Znieczulenie ogólne…boję się, że się nie obudzę. Że moja rodzina będzie cierpieć, że zostawię „Niepłodnego”. Pielęgniarka podaje dożylnie znieczulenie – odpływam. Budzę się na sali pooperacyjnej jest ok 15:00, sama operacja trwała ok 1h. Dziwny ból ud, ciągnięcie w podbrzuszu i dren coś czego nienawidzę od kiedy straciłam przytomność przy wyjmowaniu mi tego draństwa z kolana. Przychodzi do mnie lekarz „Czy mam jajnik i jajowód?” – pytam – lekarz ma dziwną minę. „U Pani to była trochę nietypowa kwestia, ciąża zagnieździła się częściowo na lewym jajowodzie, jajniku i na ścianie jelita grubego. Pracuję w szpitalu 20 lat i nie spotkałem się jeszcze z takim przypadkiem, powinna się Pani zapytać co z jelitem”…pytam zatem, ale wszystko jest na szczęście jest dobrze, mam być pod ścisłą kontrolą. Moja ciąża pozamaciczna jest przypadkiem ekstremalnie rzadkim. Dwie doby zostaję jeszcze w szpitalu – Beta spada do 200. W ogólnym stanie dobrym fizycznie wychodzę ze szpitala…psychicznie jestem…nie jestem nawet…

Dziecko

Przyszedł taki moment , że jestem gotowa
Niestety los nie ułatwia mi tego zadania
Zresztą niczego mi nie ułatwia.
W maju tego roku zdecydowaliśmy się że będziemy mieli dziecko
Pierwsza próba sie nie powiodła
najprawdopodobniej poroniłam
potem przez 4 miesiące dostałam tylko 2 razy okres
okazało się ze mam PCOS – Zespół policystycznych jajników
Ze trudno mi bedzie zajsc w ciaze
ze nie mam owulacji
ze mam insulinoopornosc (a to juz nie daleko do cukrzycy
ta informacja mnie podłamała
ale byłm twarda, tak mi sie wydawało
poszłam do kliniki leczenia niepłodności
dostałam leki
jajeczka urosły
dostałam zastrzyk
sex, sex, sex
i wczoraj dostałam okres…..
zawód, smutek to mało powiedziane
tak wiem to pierwsza proba
jednak ja nie moge nadal uwierzyc ze nie bede mamą
ze muszę to wszystko zaczynac od nowa
……………………..

Kawasaki ER6-F

Czy ja sie starzeje?
Czy to rzeczywistość mnie dopada?
Kurde barkuje mi, tak ze 3 lata
powinnam miec teraz 27
Mialabym 3 lata na zaplanowanie dziecka
Mialabym….
Czas…mialabym czas
na wszystko
szalenstwa
beztroske
sezony motocyklowe
Tak…kupilam motocykl
sportowo-turystyczny
dawca?
moze…..

Rzeczywistość

Patrzac tak realnie na moje zycie
smiem stwierdzic ze jest nudne
ja nie jestem taka jak kiedys
wrazlowosc, ktora posiadalam
beda sama, nieszczesliwie zakochana
zmienila sie w…..no wlasnie
w NIC
kazdy dzien jest taki sam
kazda sekunda w domu uplywa podobnie
przed TV lub Vaio
on siedzi w smoim pokoju
czasem wpadnie pocalowac mnie w czolo
i wraca w swoj swiat
czasem czuje sie jakbym byla
mu potrzebna do wypełnienia PIT’a
zrobienia zakupow
i uprania ciuchow
jak jedzie w ta delegacje to ja
tak jakos troche sie ciesze
jasne brakuje mi go i wogole
jestem do niego bardzo przywiazana
„przywiazana” co to wogole za slowo jest
powinnam napisac „szalenczo zakochona”
nie no kocham go bardzo
tylko czasem lubie pobyc sama
i wlasnie dlatego ja tak lubie
jezdzic do Bialego….
tylko ze mi tam za bardzo odbija palma
i moralniaki ze soba przywoze
a dzisiaj wroci do domu
po 4 dniowej nieobecnosci
przywita sie ze mna
da mi prezent
i ponownie zatopi sie w swoim swiecie
gier, internetu i muzyki

a ja…..
ja sobie kurwa wlacze kuchnie.tv

Siersciuch

Soff ma kotka
bo kontraktowy chial kotka
kotek Soff ma roczek
i ja pierdole
niech go piorun trzasnie
ja nie spie od 2 nocy
kontraktowy na delegacji
wyleguje swoja dupe
w pieknym CICHYM pokoju hotelowym
a ja jak matka polka
co dwie godziny wstawanie
i bawienie kotka
dobrze ze cyca niechce
ksiaze obecnie
siedzi sobie u mnie
w sypialni na lozeczku
niby cichutki
i tylko czeka kiedy wszystko pogasze
rany a moglam miec Mopsa

SMS od kumpla
„Podziwiam twoje samozaparcie
w kwestiifb. Nie spodziewalem sie
ze nie alozysz”

wpadl wczoraj
pokazal mi FB
pobawial sie a on wychodzac stwierdzil
zaakceptuje cie jeszcze w autobusie
fuuulllllll

ha…….

Kielbie we lbie

Smiem twierdzic
ze mi sie mocno
w glowie pierdzieli
nie wiem o co chodzi
ale zmienilabym w sobie wszystko
od czubka glowy
po najdluzszy palec u nogi
ostatnio doprawilam sobie
rzesy…a co kurwa nie wolno mi
czy wygladam jak szmata?
Nie, bo moich mialam co kot naplakal
wiec doczepiajac 1:1 nie trzeba mnie od razu
stawiac na ulicy
teraz opcja wlosy – zapuszczam
bo od zawsze mam przeciez
BOY Style
ile kurwa mozna za faceta robic
nawet jak mnie kurwa policja zatrzymala
a mialam bluze grubego
to facet mial problem
paznokcie to juz robie z 1o lat
to juz z 10 lat bedzie
nie akceptuje siebie w 100%
chce zmienic wszystko
kolor oczu
kartofalny nos
faldy na bebchu
rurek nosic nie moge
bo mam w nich X
czy przesadzam?
Fuck who knows……..
W chwili obecnej chce najzwyczajniej
zmienic sie w kurwa cokolwiek
byle nie w to co widze w lustrze………

ah no i zapomnialam dodac
ze banan mi z dupy wystawac zaczyna
od kiedy jestem tym zasranym Menago
to mi sie bananowy song w czaszce zagniezdzil
a to iPhona mi sie zachcialo
a to jak buty ogladam to Ralf, Tommy
w zeszlym roku przed nosem mialam
portfelik Gucci, nie spokojnie nie kupilam
jeszcze wtedy mialam rozum
a teraz….niech no ja tylko premie dostane

help…..

Ostati raz dwadzieścia….

wczoraj byly moje 29 urodziny
i w sumie nic w tym nadzwyczajnego
ale dla mnie ten dzien
okalaz sie najsmutniejszym w roku
i to nie przez te ostatnie 20
tylko dlatego ze o mnie zapomniano
nie ma mnie na n-k
nie ma mnie na FB
wiec nie istnieje
nie co maila zeby przypomnial
nie ma zajawki
i teraz juz wiem, ze tylko myslalam
ze mam przyjaciol
skoro trzeba przypominac jakimis
durnymi portalami spolecznosciowymy
tak mam mnostwo znajomych
i zero przyjaciol….
jedni nie zadzwonili
bo razem z M. zorganizowalam miesiec temu
impreze urodziową moją i M
a inny….zapomnieli
i kurwa nie umiem sie z tym pogodzic
ja zawsze pamietak jak jebany The Sim
utrzymuje kontak, by nie stracic przyjaciela
i po co???? po to by zostać zapomnianą….
pochlonieta przez prace i zycie z kontraktowym
chyba nie umiem utrzymac przyjazni jak kiedys
………………….do czego to dochodzi
obwiniam siebie…..moze powinnam
czy jestem egoistką?
czy wymagam za wiele?
z moze zazdrosze innym, ze o nich sie pamieta
…………..
nie wiem……….
tylko jedzenie mi pomaga
znowu, zapuszczona
gruba
stara
zapomniana……